Crostooberian Preliberia - * * * [chadzał ulicą z cukierkiem w dłoni]
chadzał ulicą z cukierkiem w dłoni
i kopał przydrożne kamienie
patrzył jak śmieją się usta małe
i dziwił się że tyle może być radości w takim małym ciele
patrzył jak biegały po podwórzu
jak każdy z nich śmiał się i szlochał
czuł ciepłe bicia ich serc
i wielką miłością je pokochał
gdy nadszedł dzień końca
wdział czarny płaszcz i uciekał między polany
wiatr rozwiewał jego białe włosy
gdy upadł twarzą do ziemi cały zapłakany
gdy ujrzał potem zimne ciało w tych małych dłoniach
stanął nad dziećmi z rozłożonymi rękami
płakał wodą i krwią mętną
nad tymi małymi sierotkami
a potem ukląkł anioł stróż spod numeru piątego
i płynęły po jego twarzy łzy jakby woda
tak oto ocierając łzy kawałkiem dłoni
przestał wierzyć w boga
przestał wierzyć w anioły
lecz nie przestał szlochać
nie przestał o nich myśleć
i te dzieci kochać
i spojrzał wtedy na nie
które ze złożonymi rękoma się modliły
nie trzeba mieć skrzydeł żeby być aniołem pomyślał
i w jego oczach łzy się zaświeciły
i kopał przydrożne kamienie
patrzył jak śmieją się usta małe
i dziwił się że tyle może być radości w takim małym ciele
patrzył jak biegały po podwórzu
jak każdy z nich śmiał się i szlochał
czuł ciepłe bicia ich serc
i wielką miłością je pokochał
gdy nadszedł dzień końca
wdział czarny płaszcz i uciekał między polany
wiatr rozwiewał jego białe włosy
gdy upadł twarzą do ziemi cały zapłakany
gdy ujrzał potem zimne ciało w tych małych dłoniach
stanął nad dziećmi z rozłożonymi rękami
płakał wodą i krwią mętną
nad tymi małymi sierotkami
a potem ukląkł anioł stróż spod numeru piątego
i płynęły po jego twarzy łzy jakby woda
tak oto ocierając łzy kawałkiem dłoni
przestał wierzyć w boga
przestał wierzyć w anioły
lecz nie przestał szlochać
nie przestał o nich myśleć
i te dzieci kochać
i spojrzał wtedy na nie
które ze złożonymi rękoma się modliły
nie trzeba mieć skrzydeł żeby być aniołem pomyślał
i w jego oczach łzy się zaświeciły
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
anioł
anioł